Ciąża to nie choroba – czyli kobieto, ogarnij się!

Któraż z nas, kobiet, nie słyszała choć raz zdania: „Ciąża to nie choroba!” Można je usłyszeć w kolejce na poczcie, u lekarza, można je usłyszeć w pracy, na uczelni, można je usłyszeć we własnym domu. I dopóki nie dotyczy Cię to personalnie, to może jesteś nawet jedną z nich, która podziela to przekonanie. Ale biada Ci, kiedy test ciążowy wyjdzie pozytywnie, a Ty tracisz kontrolę nad swoim ciałem. Czy wtedy też ochoczo powiesz, że ciąża to nie choroba?!

Jak stałam się zołzą i szybko tego pożałowałam...

Ja, w pierwszej ciąży czułam się znakomicie. Ot tam, jakieś mdlenie, nudności, zmęczenie, ale spójrzmy prawdzie  oczy, nic, z czym bym sobie nie dała rady. I tak obrosłam w piórka. Choć głośno tego nie mówiłam, to uważałam, że:

  1. Naprawdę wszystko zależy od nastawienia, motywacji i zorganizowania się.
  2. Istnieje dosłownie niewielki procent, jak nie promil kobiet, które rzeczywiście przechodzą ciążę, jak chorobę.
  3. Reszta – wyolbrzymia, marudzi, ma słabą motywację.

Taaa… Mea culpa!

Przyszła ciąża numer 2. Wiesz, co się okazało? Że nie da się powstrzymać siłą umysłu wymiotów, nawet jak jesteś w tramwaju. Po prostu modlisz się, żebyś zdążyła dojechać na przystanek i zwymiotować tam, a nie na ludzi dookoła. Okazało się też, że jeśli nie mogę codziennie spać po 12 h na dobę, to jednak w pracy w pewnym momencie odpływam i żadna motywacja w stylu „Ciąża to nie choroba!” czy „Jesteś zwycięzcą!” nie pomaga:) Chodziłam więc niewyspana, mdliło mnie nieziemsko i wtedy wkroczyły one – wirusy. Mówiłam im, że jestem silna, że byle czemu się nie daje. A one śmiały się. Głównie wtedy, gdy musiałam iść ze starszym synem do pediatry, bo znowu kaszel/katar/gorączka. Śmiały się i atakowały. I nie pomogło nastawienie, motywacja, umysł:) Łapałam przeziębienie za przeziębieniem.

Także przepraszam, że kiedykolwiek choćby pomyślałam, że slogan „Ciąża to nie choroba” jest prawdziwy. Że któraś z Was udaje, wymyśla lub z własnej winy nie ogarnia. 

Ciąża - stan wyjątkowy

Ok, technicznie sama ciąża w sobie chorobą nie jest. Praktycznie potrafi powalić każdą z nas. To jest po prostu loteria. Możesz wygrać, jak ja w pierwszej ciąży, albo przegrać jak ja w ciąży drugiej. I naprawdę, masz na to niewielki wpływ.

Ciąża przynosi tak ogromne zmiany w ciele kobiety, że gdy sobie to uświadomisz, to po prostu nie ma siły, żebyś czuła się „normalnie”, jakbyś w ciąży nie była. I to nie tyczy się tylko tego „złego” I trymestru. Statystycznie w II trymestrze łapiesz oddech, ale zaraz potem przychodzi III, a Ty stajesz się wielką kulą, niezdolną samodzielnie zawiązać butów albo cierpiącą na bezsenność.

Akcja #jestemwciąży

Po mojej historii, uderzeniu  pierś, przechodzimy do puenty, że czyli do zwykłej, ludzkiej życzliwości i empatii. Świetnie mówi o tym Mamaginekolog, czyli Nicole Sochacki-Wójcicka w swojej akcji społecznej #jestemwciąży. Jej cel właśnie uświadomienie społeczeństwu, że stan ciąży, to stan wyjątkowy. Z jednej strony więc my, kobiety, będące w ciąży, powinniśmy bez skrępowania prosić o przepuszczenie  w kolejce, ustąpienie miejsca w tramwaju. Z drugiej zaś strony inni powinni dostrzegać ciężarną i po prostu po ludzku jej pomóc, choćby przepuszczając w kolejce. Chodzi o zwykłą życzliwość. Dla nas to po prostu 5 minut dłużej w kolejce w aptece, a dla ciężarnej o tyle mniej czasu na złapanie jakiejś choroby. 

Dla mnie tak akcja ma też drugie dno. To zmienienie sposobu myślenia o kobietach w ciąży. Tylko ona wie, jak się czuje. Tylko ona i jej lekarz wiedzą, czy potrzebuje zwolnienia lekarskiego. Bądź empatyczna i nie osądzaj, a raczej uśmiechnij się, okaż wsparcie. Bo za jakiś czas możesz być na jej miejscu. A jeśli Ty ciążę znosisz wspaniale, to po prostu się ciesz! 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to udostępnij go na swoim facebooku. Dzięki temu inni też go odnajdą w gąszczu Internetów:) A jeśli masz swoje przemyślenia na ten temat, to napisz w komentarzu.

Posts created46

2 thoughts on “Ciąża to nie choroba – czyli kobieto, ogarnij się!

  1. „Ciąża to nie choroba” ale jej powikłania mogą zostać na stałe w ciele kobiety.. i nie mówię tutaj o estetycznych zmianach typu rozstępy, pajączki czy blizna po cesarce. Mi została podobno niedomykalność zastawki mitralnej i trójdzielnej, dacie wiarę?
    Mimo wszystko wolę porównywać ciążę do pracy na trzy etaty: dwa ciężkiej pracy fizycznej i jeden jako nocny stróż (obchód do toalety co trzy godziny). 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top