Recenzja: Jesper Juul „NIE” z miłości. Mądrzy rodzicie – silne dzieci.

Tylko wtedy możemy mówić szczerze TAK do innych i do siebie, kiedy jesteśmy w stanie także szczerze powiedzieć NIE.

J. Juul „Nie” z miłości. Mądrzy rodzice – silne dzieci.

„Nie”, „nie wolno”, „nie zgadzam się”, „nie dotykaj” – wychowano nas w świecie NIE. W świecie, w którym dziecko nie miało wiele do powiedzenia i w którym miało podporządkować się woli rodziców. Na przekór temu zaczęliśmy więc wychowywać dzieci stosując słowo TAK – stawiając znak równości między TAK a MIŁOŚCIĄ. To doprowadziło nas do patowej sytuacji – z jednej strony chcąc być lepszym rodzicem mówimy TAK, a odczuwamy dyskomfort przed słowem NIE, z drugiej strony czujemy, że nasze TAK jest nieszczere, bo „…za mało troszczymy się o nasze indywidualne granice i potrzeby, a potem zrzucamy za to winę na innych.”

Z pomocą przychodzi nam Jesper Juul, duński terapeuta rodzinny i pedagog. W swojej pracy wspiera on nie tylko rodziców w budowaniu relacji z dziećmi, ale także pomaga profesjonalistom – nauczycielom, pedagogom, terapeutom etc. Dotychczas 10 jego książek zostało przetłumaczonych na język polski – w tym omawiana tutaj „NIE” z miłości. Mądrzy rodzicie – silne dzieci.

Dane podstawowe

Autor: Jesper Juul

Tytuł: „NIE” z. miłości. Mądrzy rodzicie – silne dzieci.

Data wydania: 2006 rok

Data wydania polskiego: 2011 rok

Wydawnictwo: MiND Dariusz Syska

Okładka: miękka

Liczba stron: 104

  • Wprowadzenie
  • Sztuka odmawiania dzieciom
  • NIE wynikające z miłości
  • Jak postępować z niemowlętami?
  • Jak postępować z dziećmi w wieku od jednego do pięciu lat?
  • Jak znaleźć właściwy język z dzieckiem?
  • Jaka jest różnica między chęcią a potrzebą?
  • Czy rodzice zawsze powinni dawać dzieciom to, na co mają ochotę?
  • Kiedy należy mówić NIE?
  • Przemyślane NIE
  • Spontaniczne NIE
  • Kiedy NIE podlega negocjacjom?
  • Dlaczego bez prawdziwego NIE nie ma prawdziwego TAK?
  • Dzieci, które dążą do autonomii
  • NIE wobec nastolatków
  • Jak z czystym sumieniem mówić NIE?
  • Męskie i kobiece NIE
  • NIE wobec partnera
  • Czy dzieci też mogą mówić NIE swoim rodzicom?

Ceneo – gdzie kupić?

Lubimyczytać – krótkie recenzje

Recenzja - nasza opinia o...

Była to pierwsza książka Jespera Juula, którą przeczytałam i… zawiodłam się. Nie było żadnego „WOW!”, żadnej iluminacji czy choćby myśli „To niesamowite!” Osoby, które są zaznajomione z pojęciem asertywności, a już szczególnie te, które są asertywne, nie znajdą w publikacji nic nadzwyczajnego. Czyżby?

Otóż potem przyszła refleksja. Czy aby na pewno tak łatwo jest być asertywnym w stosunku do swoich dzieci? I czy ta asertywność rodzica względem dziecka nie jest źle odbierana przez rodzicielstwo bliskości? Czy nie powinniśmy spełniać WSZYSTKICH potrzeb naszych dzieci?

Jesper Juul odpowiada na te pytania w sposób lekki i przyjemny dla czytelnika, dając nam narzędzia do wykorzystania w relacji z dzieckiem. Na początku jednak podkreśla, że istnieje pewien okres w życiu dziecka, on podaje wiek 18 miesięcy, do którego rodzic musi pogodzić się z tym, że potrzeby dziecka są najważniejsze i po prostu muszą zostać spełnione. Trudno wyobrazić sobie, że matka nie nakarmi dziecka, a ojciec nie zmieni pieluchy, bo akurat mają swoje potrzeby do zaspokojenia. Jednak w miarę upływu czasu powinniśmy iść w stronę autentyczności – mówić, to co myślimy. I tak jak dziecko, które mówiąc „NIE” jest szczere i pozbawione złej woli, tak my nie powinniśmy się bać stawiania granic. Co ważne nie chodzi tu o klasyczne stawianie granic dziecku, ale o granicę subiektywną – wyznaczenie granic własnej przestrzeni. „NIE” pokazuje nasze osobiste granice i zawsze powinno je cechować szacunek.

Dziecko, jako uważny obserwator, bardzo szybko dostrzega, kiedy rodzice nie są spójni. Nasze słowa, ton głosu i mowa ciała są pod stałą obserwacją naszych pociech, które mają niezwykłe umiejętności wyłapywania braku ich harmonii. Przykład? Nigdy, ale to naprawdę nigdy nie udało mi się uspokoić mojego syna, kiedy mimo łagodnego głosu, przyjaznej postawy ciała, w środku aż się gotowałam.

Mówiąc szczere i prawdziwe „NIE”, nie tylko odciążamy się psychicznie, ale jesteśmy autentyczni dla dziecka. Nie oznacza to, że trzylatek stwierdzi: „Matko, cieszę się, że żyjesz w zgodzie z sobą i dostrzegasz swoje potrzeby. W pełni to akceptuję!”:) Raczej skończy się to płaczem, wybuchem gniewu etc. Ale to dobrze – dzięki temu dziecko nabywa kompetencji społecznych i samo uczy się asertywności. To, co zasługuje na podkreślenie, to fakt, że nasze „NIE” może być zmienne. Może być polem do dyskusji, pełnej szacunku i która może, ale nie musi prowadzić do zmiany naszego zdania. Przykład? Załóżmy, że dziecko chce skakać po łóżku, co wymaga Twojej obecności, żeby je asekurować. Nie zgadzasz się na to, bo akurat zaczęłaś czytać książkę. Kolejnym razem z kolei zgadzasz się, bo masz czas i przestrzeń na to.

Juul podkreśla, że kiedy nauczymy się mówić „NIE”, to okaże się, że „TAK” przychodzi nam z łatwością i sprawia nam o wiele więcej radości. Pokazuje nam też, jak takie komunikaty budować. Mają one być możliwie jak najkrótsze, osobiste i nie mogą wprowadzać dziecko w poczucie winy, np. „Nie chcę, żebyś dotykał moich okularów!” zamiast używania abstrakcyjnych „nie wolno”, „nie powinno się” albo dywagacji pokazujących, jak to nam jest ciężko, np. „Mamusia cały dzień gotowała zupę, a ty ją rozlałeś” – wystarczy: „Nie chcę, żebyś rozlewał zupę.”

Książka porusza także aspekt mówienia „NIE” przez dziecko. Pokazuje, jak właściwie je zrozumieć i co z nim zrobić. Jest także fragment o asertywności względem partnera oraz cały rozdział poświęcony kobietom, matkom, którym wybitnie trudno jest być asertywną w relacjach rodzinnych.

Tak więc, co ostatecznie sądzę o książce?

Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla większości rodziców. Jeśli motasz się między „TAK” a „NIE”, odczuwasz wyrzuty sumienia, frustrację, że za często odmawiasz lub za często się na coś zgadzasz, to koniecznie przeczytaj tę książkę. Mnie niesamowicie pomogła w dostrzeżeniu swoich potrzeb i zbudowaniu ich hierarchii. Wpłynęła nie tylko na moje relacje ze „zbuntowanym” dwulatkiem, ale chyba przede wszystkim na związek z mężem. Książka nauczyła mnie „zdrowego egoizmu”. Dała mi też konkretne narzędzia – pokazała, jak formułować komunikaty, choć tutaj wydała mi się „zbyt” asertywna i osobiście przyjęłam bardziej łagodną formę.

I pamiętajcie:

Szczere „nie” jest lepsze, niż wymuszone „tak”.

Posts created47

2 thoughts on “Recenzja: Jesper Juul „NIE” z miłości. Mądrzy rodzicie – silne dzieci.

  1. Uwielbiam Juula, dzięki niemu odkrywam tajniki rodzicielstwa, takiego świadomego rodzicielstwa. Dołączając do tego różne webinary o tej tematyce, czję się naprawdę przygotowana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top