Intuicja – czyli jak sobie poradzić w roli mamy

Moja historia

Zacznę przewrotnie – jeśli trafiłaś na ten blog, to jest szansa, że popełniłaś błąd i czym prędzej powinnaś zamknąć przeglądarkę. Dlaczego? Pozwól, że opowiem Ci moją historię…

Pamiętam to jak dziś – strach i niepewność, które dodatkowo potęgowały wykluczające się rady i opinie. Tak, to wspomnienie moich pierwszych kilkunastu dni, po tym jak zostałam mamą. Już w szpitalu napotkałam na pierwsze trudności, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Problem stanowiło dla mnie karmienie piersią, które wbrew temu, co myślałam, nie było wcale intuicyjne. Nie pomagały położnei pielęgniarki – każda z nich miała inny “patent”, na to jak powinnam karmić. Dobre rady koleżanek całkowicie nie przystawały do mojej sytuacji, a porady znalezione w Internecie całkowicie się wykluczały.Jednym słowem totalny CHAOS.

Kiedy w końcu wróciłam do domu, odetchnęłam z ulgą, bo przynajmniej miałam świadomość, że nikt nie będzie mi patrzył na ręce, czy raczej cycki. Trwało to jednak bardzo krótko, bo otóż syn postanowił znowu o sobie przypomnieć, wrzeszcząc w niebogłosy. O co? Nie wiedziałam!

Jakby mało mi było problemów z karmieniem piersią i wyrzutów, że może nie jestem prawdziwą matką, skoro nie potrafię nakarmić swojego dziecka, to doszły inne pytania i rozmyślania. Dlaczego on nie chce zasnąć? Czemu jego pępek jeszcze się nie zagoił? Czy nie za dużo tych kupek? Co robię nie tak? Apogeum osiągnęłam, kiedy u mojego synka pojawiła się wysypka. Zgodnie z tym, co podpowiadał Internet porzuciłam na 3 dni nabiał, gluten i wszystko, co wydawało mi się (czyt. użytkownikom Internetu) podejrzane. Całe szczęście czwartego dnia mieliśmy umówioną wizytę u pani pediatry, która postawiła diagnozę: „trądzik niemowlęcy”i dodała, że należy mi się dobry schabowy na obiad 🙂

Wiesz do „kogo” udawałam się w pierwszej kolejności, kiedy pojawiały się problemy, pytania i wątpliwości?Tak, sięgałam do INTERNETU.Przed, po i w trakcie karmienia, kiedy tylko coś mnie zaniepokoiło, szukałam odpowiedzi na forach lub portalach internetowych.Co więcej ja tylko czytałam historie i rady innych, a sama nie zadałam pytania.Przeczesałam więc tysiące wątków o diecie matki karmiącej, o przepuklinach, kolkach, ulewaniu, o śnie dziecka i sposobach na nauczenie go zasypiania i o wielu, wielu innych. Co gorsze, im więcej czytałam, tym większy miałam mętlik, więc szukałam odpowiedzi dalej. Oczywiściew głowie miałam najczarniejsze scenariusze, np. kiedy przy 10 zmianie pieluszki w danym dniu, zaczęłam doszukiwać się objawów odwodnienia synka, bo „zdiagnozowałam” u niego biegunkę!!! Jak widzicie kompletnie zagubiłam się w świecie wirtualnych porad… Szczególnie, że zamiast racjonalnie myśleć, dałam się porwać burzy hormonów.

Kiedy zostałam mamą po raz drugi

Dziś, kiedy kilka miesięcy temu, zostałam po raz drugi mamą, jestem bogatsza o te doświadczenia ipostawiłam przede wszystkim na INTUICJĘ. Za pierwszym razem potrzebowałam miesiąca, by porzucić dobre rady z Internetu i kolejnego, by zaufać sobie.Tym razem od razu postawiłam na siebie i zaufałam swojemu instynktowi macierzyńskiemu.W Internecie nadal poszukuję wsparcia czy pomocy, ale zamiast setek anonimowych wpisów na forach czy artykułów na portalach bez żadnych wyjaśnień naukowych, czy odniesień do znaczących publikacji, wybieram grupy na Facebooku, których członkiem jestem od dłuższego czasu, a których „duch” jest zgodny z moim „duchem”. Wspieram się także artykułami na blogach osób, które obserwuję w social media i wiem,w jakim duchu wychowują swoje dziecko. Mam dwie zaufane osoby, również mamy, których radzę się w trudnych sytuacjach. Ich podejście do dzieci jest w dużej stronie zbieżne z moim, więc wiem, że rady, które od nich dostanę, są w większości przypadków radami, które sama bym sobie dała. I wreszcie ufam pediatrze, a jeśli coś budzi moje wątpliwości, to szukam pomocy u innego specjalisty.

Kilka słów do świeżo upieczonej mamy

Droga Mamo, nie popełnij mojego błędu, nie ufaj, że Internet nauczy Cię, jak być mamą,że rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Wirtualny świat, to miejsce, gdzie każdy może napisać cokolwiek – zgodnego z prawdą lub nie, a my nie możemy tego zweryfikować. Pamiętaj, że problemy będziesz mieć zawsze, a bycia mamą nie musisz się uczyć, bo już nią jesteś, tylko czasem potrzebny jest nam czas, żeby to odkryć. Głęboko w to wierzę,że większość odpowiedzi możemy znaleźć w nas samych, bo czy jest jedna dobra odpowiedź na to, czy spać z dzieckiem w jednym łóżku lub jak długo karmić dziecko piersią?

Tam, gdzie brakuje nam wiedzy, możemy a nawet powinniśmy skorzystać ze wsparcia. Pamiętaj jednak, żeby każdą udzieloną radę „przefiltrować” przez swoją intuicję i podjąć ostateczną decyzję. Nie bój się zaufać sobie!

Na koniec kilka rad, które chciałabym, żeby ktoś dał mi na początku mojej przygodyz macierzyństwem:

  1. Intuicja– zaufaj sobie, naprawdę najlepiej wiesz, co jest dobre dla Twojego dziecka.
  2. Spokój– jeśli czujesz, że sytuacja Cię przerasta, weź kilka głębokich wdechów, oczyść umysł i raz jeszcze zastanów się, co podpowiada Ci intuicja.
  3. Rady– szukaj pomocy u zaufanych osób, które znasz osobiście i wiesz, jak wychowują/pielęgnują swoje dzieci. I pamiętaj 2-3 osoby wystarczą, więcej to już tłok i dezinformacja.
  4. Internet– korzystaj z niego świadomie. Wybierz grupy czy blogerów, którzy mają zbieżne z Twoim podejście do wychowania/pielęgnacji dzieci.
  5. Specjaliści– znajdź specjalistów w swoich dziedzinach (pediatra, fizjoterapeuta itd.)

PS Mam nadzieję, że mimo wszystko zagościsz na dłużej na naszym blogu:)

*Zdjęcia wykonane przezEwę Łagowską.

Posts created47

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top