dobry tata, dobra mama

Czy jestem dobrym rodzicem?

Dobry rodzic?Jeśli ktoś zadałby mi wczoraj wieczorem pytanie, jaką mamą jestem, to bardzo chciałabym powiedzieć: dobrą lubwystarczająco dobrą. Ale to byłaby nieprawda. Jestem mamą oszustką!

Dobry rodzic to ja?

Piątek wieczór, ja sama z dziećmi, z dwójką chorych dzieci, z czego jedno marudne, a drugie wulkan energii. Po całym tygodniu pracy, wstawania przed 6, żonglowania między obowiązkami domowymi a zawodowymi. Na końcówce okresu (hormony!). Czekam na powrót męża. I czuję się matką oszustką.

Oszukuję własne dzieci, że jestem wystarczająco dobrą mamą, a bliska jestem ich rozszarpania. Oszukuję siebie, że daję radę w rodzicielstwie, a potem znowu podnoszę głos. Oszukuję Was, bo mądrze się i dzielę swoim doświadczeniem, które ma Wam pokazać, jak być dobrym rodzicem, a tymczasem po raz kolejny wygłaszam płomienne kazanie dzieciom, tak dalekie od porozumienia bez przemocy.

Czuję się fatalnie – smutek, złość, rozżalenie, zmęczenie i bezsilność. Każdy brak współpracy ze strony dzieci, to kolejna fala emocji. W końcu przychodzi poczucie winy i wgniata mnie w podłogę. A ja nie mam nawet 5 sekund, żeby zadbać o siebie, a przecież należy mi się, prawda?

Chciałabym zakończyć optymistycznie, że w drzwiach staje mąż i ratuje mnie, ale nie… On nie wraca jeszcze przez długi czas. A mój umysł nadal podpowiada mi, jak złą mamą jestem. W końcu pojawiają się i łzy.

Wiecie, co robię w takich chwilach, żeby wyrwać siebie z tego smutku i złości? Kiedy czuję się oszustką? Złym rodzicem? W odmętach umysłu szukam czegoś, w czym zawsze jestem dobra. Choć jednej rzeczy, którą mogłabym podpiąć pod bycie dobrym rodzicem. I znajduję – jestem rodzicem, który daje dzieciom dużo swobody. Zawsze. Jestem rodzicem, który nigdy nie okłamał swojego dziecka. Jestem rodzicem, który odpowie na każde pytanie, które zada mi dziecko. To chyba znaczy, że nie jestem do cna zła?:)

Dobry rodzic - jak nim być?

Wiecie, jak być dobrym rodzicem? Ja teorie znam bardzo dobrze, praktyka, no cóż. Życie z dzieckiem to nie poradnik dla rodziców, a prawdziwa jazda bez trzymanki. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. Nie chcę usprawiedliwiać swoich gorszych dni, deprecjonować swoich wybuchów. Jestem świadoma, że to coś, nad czym muszę pracować. Ale chcę, żebyście wiedzieli, że każdy rodzic ma złe dni czy chwile, każdy rodzic czegoś żałuje, pytanie tylko, jakie wnioski z tego wyciąga i co robimy z tym potem. Czy rozwijamy się, jako rodzic, czy ciągle popełniamy te same błędy i nie szukamy pomocy.

Czy jestem więc dobrym rodzicem? To ocenią moje dzieci. Ja natomiast wiem, widzę siebie jako rodzic aktywny. Taki, który aktywnie rozwija się, aktywnie poszukuje odpowiedzi, aktywnie pracuje nad sobą.

A Wy jak radzicie sobie w chwilach słabości?

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to udostępnij go na swoim facebooku. Dzięki temu inni też go odnajdą w gąszczu Internetów:) A jeśli masz swoje przemyślenia na ten temat, to napisz w komentarzu.

Posts created46

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top